05.31.07

TSA – Live

Opublikowany w Muzyka @ 18:13 - autor: cpu

Source: Cowon D2 + Sennheiser HD595

Info: Album koncertowy / Wydany: 1982

Gatunek: Heavy Metal

okladka

Opis:

Jesli ktos kiedys liznal chociaz kapke temat heavy metalu w Polsce to TSA zna na pewno. Kapela ktorej pierwszym przeze mnie poznanyn albumem byl Proceder (rok wydania 2004) - przede wszystkim wspaniala warstwa liryczna i tak jak w przypadku opisywanej teraz plyty byl jeden utwor ktory zdecydowanie wybijal sie na przod – na Proceder byly to Spoznione Pytania (Pytania) tak na Live mamy kawalek Spolka. Czemu akurat ten kawalek tak mnie urzekl? Swietny tekst w ktorym czuc klimat Polski lat 80, w ogole zaryzykuje teze ze w tamtych latach ustroj byl tak wielkim natchnieniem ze potrafil wyniesci albumy na zupelnie nowy poziom. Jesli mysle o Polsce lat 80 kategoriami ustrojowymi to zdecydowanie interpretuje utwor Spolka jako cos a’la walke obywatel kontra sluzba bezpieczenstwa, przeciwstawienie sie kontroli panstwa i zniewoleniu oraz chyba lekko przechodzenie na ciemna strone czyli zawieraniu ukladow z komuna. Oczywiscie ta interpretacja ma sens tylko jesli popatrzymy na date wydania albumu i polaczymy to z realiami ktore wtedy panowaly. Ogolnie wydzwiek albumu jest utrzymany w takiej tonacji – pogon za mamona, wladza i zaprzedawanie sie. Wlasciwie to Spolka jest takim manifestem na tej plycie ktory jest jej jasnym punktem ktory radzi aby sie nie poddawac… jest jeszcze drugi mniejszy bohater ale ten utwor traktuje juz bardzo osobiscie – 51 - swietna opowiesc, chyba osobista jednego z czlonkow zespolu ktora bardzo do mnie trafia i wpisuje sie w motto plyty o walce i o tym jak ta walke zwyklych ludzi chce zniszczyc system. Jesli kogos po tym opisie zainteresuje choc troche ten na prawde dobry album prosze niech zacznie wlasnie od 51 oraz Spolka i to powinno go przekonac. Fajnie zastanowic sie nad tekstem i sprobowac poszukac wlasnej interpretacji. Co do realizacji to typowy album koncertowy bardzo przyzowicie zrealizowany, dobry mastering w studiu no i riffy gitarowe sa na prawde swietne ale to juz dla fanow gatunku :)

Recenzje

Opublikowany w Muzyka @ 14:16 - autor: cpu

No i chyba w koncu zaczalem to realizowac bo popchnal mnie do tego swietny album Marillion. Mam nadzieje ze kiedys to mi sie bedzie milo czytalo i odkrywalo na nowo. Aktualnie jeszcze mysle nad jakims szablonem tych recek zeby to estetycznie wygladalo i dobze sie czytalo…

## EDIT ##

Aktualnie spokojnie czekam na mozliwosc zakupu wzmacniacza dla HD595 – mysle o stacjonarnym tranzystorowym starym Japonczyku – Onkyo seria TX7xxx albo moze jakis Marantz ew Technics, badz tez Moonlight zbudowany pod katem HD595. Jak juz bede to mial to bedzie trzeba znowu na nowo sie uczyc wszystkiego :)

Marillion – Holidays in Eden

Opublikowany w Muzyka @ 14:13 - autor: cpu

Source: Cowon D2 + Sennheiser HD595

Info: Album studyjny / Wydany: czerwiec 1991

Gatunek: Rock Progresywny

okladka

Opis:

Dawno nie slyszalem tak pozytywnie nastrajajacej plyty a jednoczesnie tak tajemniczej i sklaniajacej do refleksji. Dosyc czesto mam okazje odkrywac kolejne albumy Marillion czy pozniej juz samego Fisha solo i praktycznie nie doszlo jeszcze do sytuacji w ktorej by mnie cos nie zaskoczylo. Ta muzyka ma w sobie to cos – cos co pozwala niesamowicie inaczej spojrzec na swiat kiedy sie to slyszy. Najgorsze dla mnie jest kiedy to wszystko sie konczy i wracam do rzeczywistosci. Fascynujace jest to ze daje choc ta chwile zapomnienia. Wlasciwie nie potrafie znalezc teraz czlowieka ktory Cover My Eyes (Pain and Heaven) nie zareagowal pozytywnie.Teksty sa swietne i bardzo ciekawe. W wielu odnalazlem pewne podobienstwa do swojego zycia. A w sumie najbardziej uderza mnie to ze plyta ta jest taka ludzka. Nie atakuje ciagle tych samych tematow oklapanych przez wiekszosc ale po prostu skupia sie na uczuciach ktore sa jakby drugo planowe bo choc piekne to szybko o nich zapominamy – na przyklad moment kiedy widzimy piekna kobiete czy tez jestesmy u znajomych i jest takie male przyjecie – jeszcze nikt nie jest za bardzo wstawiony, jest tak akurat i atomosfera jest swietna. O takich wlasnie rzeczach czlowiek szybko zapomina chociaz to one sa prawdziwym szczesciem ale niestety gonimy za tym co wieksze i bardziej popularne, szukamy uczuc wiekszych, mocniejszych, trwalszych ale te czesto okazuja sie byc zludne. Ta plyta to taki zapis tego co sie czuje przez moment i chyba to czyni ja tak wyjatkowa. Mimo ze nie jest to concept album to powoli w miare sluchania staje sie to jeden z moich ulubionych albumow. Jesli ktos jest juz zmeczony ciaglym przewijaniem tych samych tematow we wspolczesnych utworach/albumach i jednoczesnie nie boi sie wyzwania chce czegos co wymaga to goraco polecam – nie dosyc ze wysilek jest w tym przypadku czysta przejemnoscia to dostaje sie jeszcze fantastyczna nagrode w zamian.

04.26.07

HD595 – epilog

Opublikowany w Muzyka @ 17:41 - autor: cpu

Kolejny dzien z HD595 – tym razem na tapete poszlo Pain of Salvation <- co tu duzo pisac cudownie brzmi srodek mimo ze go cofnalem w Vibezie. Ogolnie teraz widac moc parametryczne EQ -> a od wczoraj D2 takze ma parametryczny EQ. Co mnie uderza w parze HD595 i Pain of Salvation? Sopran chyba przede wszystkim, poza tym bardzo ladnie uksztaltowany i punktualny bas – taki ktory nie leje sie na wszystkie strony. Ogolnie to co robie perkusja w wielu kawalkach to maestria. Podciagnalem dol (60 Hz) na szerokosci 1 oktwawy o 4 dB i wrazenie jest swietne – czuje sie fale powietrza. No jest to co tu duzo mowic swietne. A dopiero bede sluchal Marillion – Brave oraz Keith Jarret – Bye Bye Black Bird <- juz teraz jestem super podekscytowany tym co mnie moze spotkac a w zasadzie co uslysze.

04.25.07

Sennheiser HD595

Opublikowany w Muzyka @ 13:45 - autor: cpu

Wlasnie do mnie przyszly. No i juz po 30 min mowie ze warto bylo – to co uslyszalem w kawalkach Ayreona ktore wydawalo mi sie ze juz bardzo dobze znam… ahh a te soprany, ta zywiolowosc Stinga czy psychoza ciemnej strony ksiezyca. Po prostu fantastyczne trzeba sie uczyc wszystkiego od nowa. Od nowa odkrywac i od nowa przezywac. Juz mi ciarki ida po plecach jak pomysle nad dzwiekiem saksofonu z Love Theme from Blade Runner Vangelisa. No po prostu jeden z najszczesliwszych dni mojego zycia – teraz leci Day Three – Pain Ayreona i czuje na plecach ciarki. Fantastyczne uczucie – dla niego warto zyc. Kolejny raz utwierdzam sie ze muzyka jest jedna z najlepszych rzeczy jakie mam. Nikt mi tego nie odbierze!

Kurcze a jakie niesamowite w tym jest to ze muzyka jest taka “przyjazna”, ciezko to opisac ale jest strasznie szczera i pouczajac no i zawsze ma czas, potrafi sluchac, jest cierpliwa… jest jak marzenie ktore jest rzeczywistoscia – po prostu wypelnia moje zycie. Dzieki niej kazdy nowy dzien ma sens.

12.21.06

Zmiany…

Opublikowany w Blogi, Muzyka @ 16:29 - autor: cpu

Nadszedł czas na decyzję w którą stronę ma podążać ten blog i wczorajszej nocy podczas sluchania muzyki wymyślilem dla niego nową formę – chcę aby był bardziej muzyczny niż teraz – bedę tutaj pisał to co czuję słuchając jakiejś płyty, takie mini recenzje – sprzęt jest (Vibez, T10 + PX100, EP630 i Westone UM1) – ogólnie to wymyśliłem sobie to tak że recenzje z różną częstotliwością bedą sie tu pojawiały takiej muzyki jak jazz, rock progresywny, metal… I za jakiś czas kiedy być może znowu siąde do tych płyt z innymi sluchawkami (w planach Westone UM2 oraz Sennheiser HD595) chciałbym choć w pewnym stopniu zobaczyć jak to wyglądało z tamtej perspektywy a jak z tej… do tej formuły chcę dodać szczyptę Gentoo i może cos o pracy i tak to widzę.

Pierwsza płyta którą zrecenzuje to prawdopodobnie będzie “Themes” – Vangelisa

08.30.06

…dreams… ;-P

Opublikowany w Muzyka @ 20:02 - autor: cpu

Dzisiaj lekko na latwizne pojde a co tam!:

World turns black and white
Pictures in an empty room
Your love starts fallin down
Better change your tune
Reach for the golden ring
Reach for the sky
Baby just spread your wings
Well get higher and higher straight up well climb
Well get higher and higher leave it all behind
Run, run, run, away
Like a train runnin off the track
The truth gets left behind
And falls between the cracks
Standing on broken dreams
But never losing sight
Spread your wings
So baby dry your eyes, save all the tears youve cried
Ohh thats what dreams are made of
Oh baby we belong in a world that must be strong
Ohh thats what dreams are made of

Higher and higher who knows what well find
And in the end on dreams we will depend
Cause thats what love is made of

(Van Halen – Dreams)

08.18.06

Wiersz…szreiW

Opublikowany w Football, Uncategorized @ 14:57 - autor: cpu

Dzisiaj wierszyk:

Budze sie rano i pustke czuje
Brak celu w zyciu odnotowuje
Szukanie sensu zycia
Miedzy radoscia a smutkiem konczy sie czasem tragicznym skutkiem

Fajnie ze marzenia nic nie kosztuja bo juz bym lezal z kulka w glowie w jakiejs bramie :)

Swoja droga ciekawie sie zapowiada kolejka naszej ekstraklasy na ten weekend no i start Premiership !

Kurcze chyba kazdy czlowiek ma jakis azyl – dla mnie takim miejscem jest boisko wystarczy ze na nim jestem to jest inny swiat nie martwisz sie o nic, zapominasz o problemach i jestes radosny – kocham to… tak niewiele zeby byc szczesliwym, zeby sie smiac, zeby zrobic cos smiesznego, zeby pozartowac, zeby sie sprawdzic, zeby dac z siebie wszystko, zeby zrobic cos niesamowitego, zeby zostawic tam wszystko wlasnie po to jest dla mnie BOISKO :)

(oj rym wyszedl)

08.15.06

I’ve become…

Opublikowany w Uncategorized @ 0:42 - autor: cpu

…comfortambly numb :)

04.28.06

In this wonderful world of FOOTBALL!!!!

Opublikowany w Football, Muzyka @ 0:58 - autor: cpu

Mimo ze nie padły bramki było świetnie! Zaraz, zaraz ale o czym mowa? O 2 leg of UEFA Champions Leauge Semi Finals :) czyli po prostu rewanżach – awansowały obie drużyny które bardzo lubie – Arsenal po remisie bezbramkowym z Villareal no i oczywiście Barca również po remisie i również bezbramkowym z Milanem. Który mecz był lepszy – trudno powiedzieć oba były świetne mimo że bez bramek to jednak to było to coś co ma w sobie tylko piłka nożna! Jeśli można by kogoś wyróżnić to tylko Jensa oj jest w "gazie" – z takim Jensem to Polska w starciu z Niemcami na MŚ za dużych szans nie ma…

wielka BARCA!
wielki ARSENAL! 

No tak ale nie tylko mecze były w Champions Leauge – był też dziś UEFA Cup a tam coś błyskotliwego kładącego na kolana nie tylko sól ale i chleb futbolu – Boro 4:2 Steaua – coś fenomenalnego. To był najlepszy mecz jaki widziałem w tym roku i jeden z najlepszych jakie w życiu widziałem w ogóle pierwsze trzy miejsca okupuje Boro w tym roku:

  • Boro – Steaua
  • Boro – Basel
  • Boro – Charlton

Czemu tak się zachwycam ? Bo to było to za co kocham futbol brytyjski – WALKA WALKA WALKA i WIARA tam nie ma odpuszczania to jest wlasnie to po prostu ciężko to wyrazić słowami ale to jest coś niesamowitego a móc to oglądać na żywo to dosłownie dar losu. Były bramki dramaty walka było dosłownie wszystko dzięki takim meczom każdy może zobaczyć czemu piłka jest najcudowniejszą rzeczą jaką ma ludzkość. To był kawał wielkiej piłki na prawde wielkiej! BRAWO Boro! I dziękuję!

wielkie BORO!

Z Polskiego podwórka – pierwszy mecz PP został rozegrany wczoraj i też jak na nasze warunki był wyjątkowy – 32 sekunda i gol Jelenia który potem dorzucił jeszcze jedno trafienie i zaliczył poprzeczke ogólnie mecz przybierał tempa i szkoda że 90 minuta nadeszła tak szybko… skończyło się wynikiem 2:3 dla Wisły i wszystko jest możliwe chociaż 3 bramki na wyjeździe to wielka zaliczka.

Z poza piłkarskich tematów to dziś doszedł do mnie iRiver T10 wersja 512 i jak narazie jestem zachwycony – pancerny, w miare lekki, świetna jakość dźwięku po prostu było WARTO – POLECAM. Nie długo na galerie mp3store wrzuce fotki tego sprzętu…

A teraz spać bo jutro dzionek pracowity a sobota wyjazd!

Następna strona